Dzisiaj postanowiliśmy zabrać dzieciaki do Elefuna. Pogoda brzydka, zimno, wieje, więc na zabawy na świeżym powietrzu nie było szansy. Zdjęć z zabaw nie mam - tzn mam, ale żadne nie nadaje się do publikacji, bo wszystkie są poruszone, co może swiadczyć o tym, że dzieciaki super się bawiły :-) Podczas szalonych zabaw dzieciaków wydarzyło się coś niesamowitego, coś co przykuło moją uwagę na dłużej i nakazało uśmiechnąć sie w duszy... Tomek jest starym wyjadaczem na tego typu placach zabaw, ale Maja dopiero nabiera wprawy. Ja oczywiscie bym preferowala, zeby bawiła się na poziomie 0, w poblizu Mamy, ale Maja chce łazić tam gdzie Tomek - wysoko, po konstrukcjach... I Tomek zaproponował, że się nia zaopiekuję i nauczy poruszania się po wyzszych piętrach. Coś pięknego patrzeć jak starszy brat jest wzorem i oparciem dla młodszej siostry. Kocham te moje Dzieciaczki najmocniej na świecie!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz