piątek, 4 lipca 2014

Wakacje w Kosakowie


 Przedszkole Tomusia zamknięte na 2 tygodnie, w związku z czym pierwszy tydzień z dzieciaczkami spędza Mama, drugi Tata. Od poniedziałku do piątku jeżdziałam z maluchami do Kosakowa, by cieszyć się rodziną, wspólnie się bawić, mieć czas na rozmowy i wspólny wypoczynek. Mamo, Babciu, Bracie, Kubusiu - dziękujemy za gościnę :-)
Plażowanie
Modelka
 
 

 

W ogrodzie u Babci
 
 
 
 




poniedziałek, 30 czerwca 2014

Żoną po raz pierwszy... i mam nadzieję ostatni :-)

O dzieciaczkach juz było, teraz przyszedł czas na mojego Męża - równie mocno przeze mnie kochanego jak moje dzieci. Bo mój Mąż to fajny gość :-) Poznaliśmy się w niebywałych okolicznościach 8 lat temu, a od prawie 6 lat jesteśmy Państwem Bujko. I oczywiście mamy czasami gorsze chwile, ale tych lepszych jest zdecydowanie dużo dużo więcej i tylko te pamiętamy :-)
Obecnie jesteśmy w cudownym okresie naszego wspólnego życia, mamy w domu 2 ukochanych łobuzów, buduje się nasze nowe gniazdko, mamy wokól rodzinę, dobra pracę i naprawdę niewiele więcej nam do szczęscia potrzeba. I w tym miejscu wszystkim takiego stanu życzę :-)

czwartek, 26 czerwca 2014

Mamą po raz drugi...


Po raz drugi zostałam Mamą 29 maja 2013 – taką datę wybrała sobie moja Ukochana Córcia na moment pojawienia się na świecie. Nasze drugie ukochane, oczekiwane Maleństwo pojawiło się na świecie w upalny, ciepły dzień i dopełniło nasze dotychczasowe spokojne życie, zmieniając je w życie przepełnione radością, miłością, śmiechem, nowymi dżwiękami, a później tupotem małych stóp. I znowu ani ja, ani Tata Mai nie zamienilibyśmy tego naszego nowego życia na żadne inne.
Kocham Moją Córcię najmocniej na świecie. Dziękuję Bogu, że Maja pojawiła się w naszym życiu. Uwielbiam się do niej przytulać, całować ją – Ona tak pięknie pachnie. Lubię się z nia bawić, wygłupiać, biegać za nią – bo to żywe srebro, sekundy nie usiedzi w jednym miejscu J.
Lubię też na nią patrzeć, bo wydaje mi się, że jest do mnie podobna, że widzę w niej kawełek siebie z dziecięcych lat. I mam nadzieje, bardzo bym tego chciała, ze tak jak ja z moją Mamą, tak i ona kiedys ze mną usiądzie wieczorkiem na tarasie, wypije herbatę i będzie mi chciała trochę o sobie i swoim zyciu opowiedzieć… A na razie napawam się radością z każdego razu gdy słyszę roznoszące się po domu Ma-ma J

 

wtorek, 24 czerwca 2014

Mamą po raz pierwszy...


Po raz pierwszy zostałam Mamą 1 stycznia 2011 – taką datę wybrał sobie mój Ukochany Synuś na moment pojawienia się na świecie. Nasze ukochane, oczekiwane Maleństwo pojawiło się na świecie w mroźny, zaśnieżony dzień i zmieniło nasze dotychczasowe spokojne życie w życie przepełnione radością, miłością, śmiechem, nowymi dżwiękami, a później tupotem małych stóp. I mimo, że początki nie były łatwe, to ani ja, ani Tata Tomka nie zamienilibyśmy tego naszego nowego życia na żadne inne.
Kocham Mojego Synka najmocniej na świecie. Dziękuję Bogu, że Tomek pojawił się w naszym życiu. Uwielbiam się do niego przytulać, z nim rozmawiać, odpowiadać na jego pytania, szaleć na plaży, wspólnie gotować, malować, bawić się ciastoliną i w basenie z kulkami. Pękam z dumy kiedy Pani w przedszkolu chwali go prawie każdego dnia. Lubię czuć, że jestem potrzebna by pomóc zapiąć spodnie, wyszukać przytulanki do spania, wnieść na górę gdy dziecko moje opada z sił, przygotować jedzenie by brzuszek był zadowolony i jeszcze wiele innych rzeczy mogłabym o naszej relacji pisać… Ale najcenniejsze są buziaki i przytulasy i zdania wypowiadane ostatnio dosyć często : Mamusiu, kocham Cię, tęskniłem za Tobą”. I wtedy znów mam energię by 10 raz odpowiadać na to samo pytanie i z godnością przyjmować w sobotni poranek o 6 rano informacje: „Mamusiu, ja już się wyspałem J”.

niedziela, 22 czerwca 2014

Wyścigi rowerkowe 2014


Dzisiaj ważne wydarzenie w naszej rodzinie J Tomek pierwszy raz bierze udział w wyścigach rowerkowych – takich na poważnie J Były zapisy, będą numery startowe, podium i nagrody. Na mniej poważnie  - dzieci będą jeździć trójkami, żeby wszyscy mieli szansę stanąć na podium. Super pomyślane przez organizatorów – wiadomo jak dzieci lubią wygrywać, z porażkami w wieku 3 lat jeszcze nie radzą sobie najlepiej.
Dzień zaczął się pierwszą niespodzianką. Schodzimy do piwnicy po pieknie wyszykowany rower na 4 kólkach, gdy nagle Tomek zauważa swój rowerek biegowy, z którego wyrósł w zeszłym roku. Ale na nic nasze tłumaczenia, on postanowił – dużego roweru nie bierzemy, on będzie startował na biegowym. Ubaw po pachy – na biegowym to on kolanami po ziemi szoruje, ale Rowerzysta postanowił, to Team techniczny mógł tylko polecenie wykonać. Udaliśmy się do centrum, ma miejsce wyścigów. Trochę nerwów na początku musieliśmy stracić przez fatalną organizację wydawania numerków, ale później było już tylko lepiej…


W ostatniej chwili wpadliśmy na start, w momencie kiedy ostatnia grupa biegowych rowerków z 3 latkami szykowała się do odjazdu. Mama jak to Mama musiała zrobić jeszcze fotkę na starcie przez co nie usłyszeliśmy komendy Start i wystartowaliśmy za późno. Tomek zajął 3 miejsce, stanął na podium i był bardzo szczęsliwy. I teraz to co najfajniejsze podczas tej niedzieli – spojrzenie dziecka na świat J  Po wyścigu Tomek spotkał swoja Babcię, której zdawał relację z wyścigu. Mówi tak: „ Babciu wygrałem, byłem najszybszy, nikt koło mnie nie jechał!!!” I takiego beztroskiego, dziecięcego spojrzenia na otaczający nas świat wszystkim życzę J Trzeba wierzyć w siebie!!

 
Dla mnie Synku Jesteś Zwycięzcą J

wtorek, 17 czerwca 2014

Skąd taka nazwa?

Dla tych, którzy zastanawiają się skąd pomysł na taka nazwę bloga: ano stąd, że na moje szczęśliwe i pełne wrażeń życie składają sie głownie zadania związane z 3 rolami jakie pełnię :-) Jestem Mamą - dla T. i M., jestem Żoną dla Pana R. i jestem kierowniczką dla mojego działu zakupów. I tak mijają mi dni tygodnia. Wyjątki robię sobie w weekendy. Wtedy jestem tylko Mamą i Żoną :-) I bardzo mi dobrze w tych rolach.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Zaczynam...

Dzisiaj moje 33 urodziny :-) Moje postanowienie na dziś i na przyszłość: zaczynam pisać, choć wiem, ze nie będzie to łatwe. Głównie ze względu na całkowity brak wolnego czasu. Mimo przeciwności chcę się z tym zmierzyć by podczas spokojnej starości mieć co wspominać...
Dzisiejszy dzień upłynał w cudnie miłej urodzinowej atmosferze. Ciacho i pizza w pracy, plaża z Mężusiem i Dzieciaczkami, dziesiątki życzeń, prezentów i miłych słów... A ja nie wiedzieć czemu po raz pierwszy w czasie urodzin czuję się staro... O nie!! Trzeba coś zrobić z tym odczuciem. Sio, sio jakby powiedział T.
Zmykam dalej świętować :-) Dziękuję za wszystko :-)