Po raz pierwszy
zostałam Mamą 1 stycznia 2011 – taką datę wybrał sobie mój Ukochany Synuś na
moment pojawienia się na świecie. Nasze ukochane, oczekiwane Maleństwo pojawiło
się na świecie w mroźny, zaśnieżony dzień i zmieniło nasze dotychczasowe
spokojne życie w życie przepełnione radością, miłością, śmiechem, nowymi
dżwiękami, a później tupotem małych stóp. I mimo, że początki nie były łatwe,
to ani ja, ani Tata Tomka nie zamienilibyśmy tego naszego nowego życia na żadne
inne.
Kocham Mojego Synka najmocniej na świecie. Dziękuję Bogu, że Tomek
pojawił się w naszym życiu. Uwielbiam się do niego przytulać, z nim rozmawiać,
odpowiadać na jego pytania, szaleć na plaży, wspólnie gotować, malować, bawić
się ciastoliną i w basenie z kulkami. Pękam z dumy kiedy Pani w przedszkolu
chwali go prawie każdego dnia. Lubię czuć, że jestem potrzebna by pomóc zapiąć
spodnie, wyszukać przytulanki do spania, wnieść na górę gdy dziecko moje opada
z sił, przygotować jedzenie by brzuszek był zadowolony i jeszcze wiele innych rzeczy
mogłabym o naszej relacji pisać… Ale najcenniejsze są buziaki i przytulasy i
zdania wypowiadane ostatnio dosyć często : Mamusiu, kocham Cię, tęskniłem za
Tobą”. I wtedy znów mam energię by 10 raz odpowiadać na to samo pytanie i z
godnością przyjmować w sobotni poranek o 6 rano informacje: „Mamusiu, ja już
się wyspałem J”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz