Dzisiaj ważne
wydarzenie w naszej rodzinie J Tomek pierwszy raz bierze udział w wyścigach
rowerkowych – takich na poważnie J Były zapisy, będą numery startowe, podium i
nagrody. Na mniej poważnie - dzieci będą
jeździć trójkami, żeby wszyscy mieli szansę stanąć na podium. Super pomyślane
przez organizatorów – wiadomo jak dzieci lubią wygrywać, z porażkami w wieku 3
lat jeszcze nie radzą sobie najlepiej.
Dzień zaczął się pierwszą niespodzianką.
Schodzimy do piwnicy po pieknie wyszykowany rower na 4 kólkach, gdy nagle Tomek
zauważa swój rowerek biegowy, z którego wyrósł w zeszłym roku. Ale na nic nasze
tłumaczenia, on postanowił – dużego roweru nie bierzemy, on będzie startował na
biegowym. Ubaw po pachy – na biegowym to on kolanami po ziemi szoruje, ale
Rowerzysta postanowił, to Team techniczny mógł tylko polecenie wykonać.
Udaliśmy się do centrum, ma miejsce wyścigów. Trochę nerwów na początku
musieliśmy stracić przez fatalną organizację wydawania numerków, ale później
było już tylko lepiej…
W ostatniej chwili wpadliśmy na start, w momencie kiedy
ostatnia grupa biegowych rowerków z 3 latkami szykowała się do odjazdu. Mama
jak to Mama musiała zrobić jeszcze fotkę na starcie przez co nie usłyszeliśmy komendy
Start i wystartowaliśmy za późno. Tomek zajął 3 miejsce, stanął na podium i był
bardzo szczęsliwy. I teraz to co najfajniejsze podczas tej niedzieli –
spojrzenie dziecka na świat J Po wyścigu
Tomek spotkał swoja Babcię, której zdawał relację z wyścigu. Mówi tak: „ Babciu
wygrałem, byłem najszybszy, nikt koło mnie nie jechał!!!” I takiego
beztroskiego, dziecięcego spojrzenia na otaczający nas świat wszystkim życzę J Trzeba wierzyć w siebie!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz